Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domosławski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domosławski. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 stycznia 2011

Słońce Peru

Artur Domosławski przypomina w tygodniku "Polityka" historię Mario Vargasa Llosy, inteligenta który umyślił sobie, że zostanie prezydentem Peru. Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo nie mogło.

Z naiwnością dziecka Vargas Llosa nagle odkrył, że polityka to nie szlachetne ideały. „Rzeczywista polityka polega prawie wyłącznie na manewrach, intrygach, konspirowaniu, na układach, paranojach, zdradach, wyrachowaniu, niemałym cynizmie i wszelkiego rodzaju żonglerce... Ten, kto nie jest w stanie odczuwać obsesyjnej atrakcyjności i niemal fizycznej żądzy władzy, z trudem potrafi zostać skutecznym politykiem sukcesu. Taki był mój przypadek... ”.

wtorek, 28 grudnia 2010

Tak pisze najlepszy dziennikarz w Polsce

Najnowszy reportaż Artura Domosławskiego, laureata tegorocznej nagrody Grand Press. Tematyka wciąż ta sama - egzotyka Ameryki Łacińskiej. Tym razem Domosławski wybrał się do centrum meksykańskiego ośrodka kultu Świętej Śmierci, patronki biedoty, drobnych przestępców i płatnych morderców.

Taki kult mógł narodzić się tylko wkulturze powszechnej nielegalności. W Meksyku wszyscy robią coś nielegalnego: politycy kradną, kwitnie handel narkotykami, nawet uliczni sprzedawcy pracują nielegalnie. Sam kult też jest nielegalny: meksykański rząd zabronił czcić Świętą Śmierć, bo to część kultury występku. Jednak nikt nikogo nie ściga za modlitwy.