Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz o tym, że Zbigniew Ziobro, człowiek uchodzący w polskiej polityce za naczelnego manipulatora, jest narzędziem w sprawnych rękach młodszego brata. Witold Ziobro z pozoru jest zaledwie anonimowym eurourzędnikiem w Brukseli, ale tak naprawdę planuje i obmyśla niemal wszystkie posunięcia swego sławnego brata. Gdy działają wspólnie, Witold i Zbigniew Ziobro są jak yin i yang:
Otwarty, łatwo nawiązujący kontakty i błyskotliwy 33-letni Witold jest dla zamkniętego, kostycznego i nieufnego 40-letniego Zbigniewa nieoceniony. Podpowiada, jak działać, i podsuwa swoich ludzi. Jest jego politycznym mózgiem. Sprawniejszy intelektualnie, silniejszy psychicznie i znacznie bardziej doświadczony w politycznych gierkach. Pozostaje w cieniu, ale to on ma kluczowy wpływ na wszystkie decyzje brata.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 27 grudnia 2010
środa, 15 grudnia 2010
Braterstwo krwi
Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz z Newsweeka piszą o Ludwiku Dornie, człowieku, który wykonał polityczne salto mortale, wylądował twarzą w błocie i zapewnia, że wszystko jest porządku.
Teskt pełen jest pikantnych fragmentów, zawiera nawet otwarte uszczypliwości pod adresem jednego z głównych "wymiataczy" w PiS.
Dorn zorientował się, że ekipa Kluzik-Rostkowskiej go nie chce, kiedy nie został poinformowany, iż powstanie klub PJN. Rozpoczął rozmowy z PiS. Negocjacje były przeprowadzone w sposób dworski, bo„sułtan” Kaczyński nie spotkał się ze skruszonym „wezyrem” osobiście. Ofertę – drugie miejsce na liście PiS w okręgu podwarszawskim – przekazał za pośrednictwem „eunucha” Mariusza Błaszczaka, szefa klubu PiS.
Teskt pełen jest pikantnych fragmentów, zawiera nawet otwarte uszczypliwości pod adresem jednego z głównych "wymiataczy" w PiS.
Dorn zorientował się, że ekipa Kluzik-Rostkowskiej go nie chce, kiedy nie został poinformowany, iż powstanie klub PJN. Rozpoczął rozmowy z PiS. Negocjacje były przeprowadzone w sposób dworski, bo„sułtan” Kaczyński nie spotkał się ze skruszonym „wezyrem” osobiście. Ofertę – drugie miejsce na liście PiS w okręgu podwarszawskim – przekazał za pośrednictwem „eunucha” Mariusza Błaszczaka, szefa klubu PiS.
Subskrybuj:
Posty (Atom)